Warning: Parameter 1 to modMainMenuHelper::buildXML() expected to be a reference, value given in /virtual/rpn.com.pl/public_html/libraries/joomla/cache/handler/callback.php on line 99
Warning: Parameter 3 to bot1pixeloutplayer() expected to be a reference, value given in /virtual/rpn.com.pl/public_html/libraries/joomla/event/dispatcher.php on line 136
| Adam Dobroszyński |
|
|
| Artykuły |
| Wpisany przez dr Krzysztof Kawęcki |
| Piątek, 28 Lipiec 1995 12:27 |
|
Już za życia był legendą. Oryginalną twórczość intelektualną i niekonwencjonalną aktywność polityczną przerwała jedna fałszywa decyzja - powrót do kraju w 1946 roku. Po aresztowaniu i wielu torturach nastąpił pierwszy proces pokazowy w PRL, relacjonowany codziennie przez komunistyczną prasę i radio. Do dzisiaj nie znamy daty, miejsca ani sposobu zamordowania Adama Doboszyńskiego; nie wiemy też, gdzie porzucono jego zwłoki. Należał do najwybitniejszych przedstawicieli polityki polskiej naszego stulecia. Jego piśmiennictwo, mimo niewątpliwych osiągnięć, zawiera jednak również fragmenty, których nie sposób zaakceptować. Dotyczy to poglądów Doboszyńskiego na niektóre kwestie społeczne-ekonomiczne oraz, w pewnej mierze, teorii „wielkiego narodu". W tym drugim wypadku Doboszyński zdawał się nie dostrzegać różnic cywilizacyjnych. Być może, gdyby znał twórczość prof. Feliksa Konecznego, zweryfikowałby niektóre tezy, na przykład, że Jugosławia stanowi modelową nowożytną próbę stworzenia „wielkiego narodu" południowych Słowian. Adam Doboszyński to jedna z najwybitniejszych postaci ruchu narodowego. Urodził się w 1904 roku w Krakowie. W latach 1931-33 należał do Obozu Wielkiej Polski, a po jego rozwiązaniu wstąpił do Stronnictwa Narodowego. Doboszyński szczególny rozgłos zyskał organizując w 1936 roku tzw. „wyprawę na Myślenice". Na czele 70 ludzi, przeważnie chłopów-narodowców, rozbroił posterunek policji powiatowej. Zniszczono też stragany kupców żydowskich. Miał to być protest przeciwko nadużyciom i korupcji lokalnych władz. Za ten czyn Doboszyński został skazany na 3 i pół roku więzienia. We wrześniu 1939 r. jako ochotnik wziął udział w wojnie obronnej. Ranny, przedostał się przez Węgry do Francji, a potem do Wielkiej Brytanii. Z rąk Naczelnego Wodza, generała Władysława Sikorskiego, otrzymał Krzyż Walecznych i francuski Croix de guerre. Doboszyński uważał jednak Sikorskiego za człowieka słabego, który całą swoją życiową karierę oparł na czynnikach zagranicznych, a premierem został z woli rządu francuskiego. Na łamach pisma „Jestem Polakiem" (1940-41), które wydawał wspólnie z księdzem Stanisławem Bełchem, wystąpił z krytyką zapisów układu Sikorski-Majski. W 1941 r. Doboszyński wystąpił ze Stronnictwa Narodowego, ale doprowadził do powstania Komitetu Zagranicznego Obozu Narodowego, skupiającego wszystkie odłamy ruchu narodowego. Próbą stworzenia nowej jakości politycznej było utworzenie Pokolenia Polski Niepodległej, organizacji skupiającej ludzi niechętnych polityce Sikorskiego, zarówno piłsudczyków jak i narodowców. Z PPN wywodził się m. in. później powołany ruch Niepodległość i Demokracja. Ideową płaszczyzną PPN były prace Adama Doboszyńskiego, przede wszystkim Wielki Naród (1941). Napisał także m. in. Małą encyklopedię pojęć społecznych (1943), Zagrody i wspólnoty (1943). W 1945 r. wydał Economics of Charity, która była rozwinięciem Gospodarki narodowej. Praca ta następnie ukazała się w języku polskim pod tytułem Ekonomia miłosierdzia. Poza tym Doboszyński przetłumaczył Krótką historię Anglii G. K. Chestertona i Kryzys pieniądza Ch. Hollisa. Poza działalnością publicystyczną i polityczną Doboszyński brał udział w pracach Koła Tomistycznego i uczestniczył w rekolekcjach organizowanych przez ks. St. Bełcha i o. J. Bocheńskiego. 23 grudnia 1946 r. Doboszyński „nielegalnie" przekroczył granicę Polski. Był przekonany o nieuchronnym konflikcie zbrojnym między państwami zachodnimi a Związkiem Radzieckim. Obawiał się, że w kraju może dojść przedtem do kolejnego powstania, którego klęska zagroziłaby możliwości przetrwania, zachowania biologicznej siły i kultury narodowej. Władze komunistyczne od samego początku kontrolowały pobyt Doboszyńskiego w kraju. 3 VII 1947 został aresztowany. Rozpoczęło się trwające dwa lata śledztwo, pełne udręczeń i tortur. Doboszyńskiego „przesłuchiwał" m. in. komunistyczny zbrodniarz Adam Humer. Proces (relacjonowany w radio) należał do najgłośniejszych procesów pokazowych. Prokurator Stanisław Zarakowski nazwał go „historycznym". 11 VII 1949 sąd ogłosił wyrok - karę śmierci. 26 IV 1989 Sąd Najwyższy w Warszawie uniewinnił i pośmiertnie zrehabilitował Adama Doboszyńskiego. W Kościele dominikańskim pw. św. Jacka w Warszawie, na tablicy pamiątkowej wmurowanej dla uczczenia „Pamięci narodowców, którzy życiem zapłacili za wierność ojczyźnie w latach 1945-1953", wśród trzynastu znajduje się nazwisko Adama Doboszyńskiego. Oto najbardziej charakterystyczne (wybrane) zagadnienia myśli politycznej Adama Doboszyńskiego, zawarte przede wszystkim w jego fundamentalnym dziele Studia polityczne (Na Uchodźctwie) [sic!] z 1947 r.
1. Katolicyzm
Doboszyński wykazywał szczególne zainteresowanie myślą św. Tomasza z Akwinu. Nie przeszkadzało mu to wyrażać przekonania, że w tradycji intelektualnej katolicyzmu mieszczą się zarówno tomistyczni dominikanie, jak benedyktyni i zakony oddane mistycznej kontemplacji. Kościół przypomina bowiem biblijną arkę Noego, „w której płyną ku zbawieniu wszelkie rodzaje istot ludzkich: i te, w których góruje świadomy intelekt, i te, którym się śnią symbole i «słyszące głosy», jak Joanna, Teresa i Bernadetta". Doboszyński uważał się za tomistę „na punkcie pojmowania chrześcijaństwa przede wszystkim rozumem, a w drugim dopiero rzędzie uczuciem". Jednak siłę katolicyzmu upatrywał we wszechstronnej trosce Kościoła o zaspokajanie wszystkich potrzeb człowieka, zarówno racjonalnych, jak i nieświadomych. Przestrzegał przed jednostronnymi próbami akcentowania wyłącznie rozumowej strony człowieka, „tak jak to czynią skrajni delatorzy tomizmu, gdyż nadmiar racjonalizmu wywołuje natychmiastową reakcję w postaci irracjonalnych konspiracji". W przedmowie (nie ogłoszonej) do polskiego tłumaczenia książki W. E. Wittena Nowoczesna psychologia w świetle myśli katolickiej (Londyn 1945) z niechęcią odniósł się do tzw. katolicyzmu francuskiego: „Wszystkie wrogie katolicyzmowi ośrodki propagandowe świata próbują od długich lat narzucić nam Maritaina i Mauriaka, jako czołowych pisarzy katolickich naszych czasów. A my czujemy się znacznie bliżsi Chestertona i rozumiemy go, gdyż powiada, że Anglicy nie lubią Pascala, będącego ojcem duchowym - w prostej linii - dzisiejszego «francuskiego katolicyzmu». Rozumiemy Chestertona, gdy stwierdza, że Anglicy wolą św. Franciszka z Asyżu niż proboszcza z Ars, i że nie mogą czytać Racine'a. My też wolimy św. Franciszka z Asyżu i Szekspira". Wpływ narodowej psychiki nie ogranicza się, zdaniem Doboszyńskiego, do kształtowania modelu religijnej duchowości, ale ma związek także z typem interpretacji myśli filozoficznej św. Tomasza: „Większość z nich wyszła spod piór Niemców. Niestrawna to lektura. Będąc jedną z jej ofiar mam nadzieję, że w traktacie pokojowym znajdzie się klauzula zakazująca Niemcom pisania dysertacji o św. Tomaszu i rezerwująca to zadanie w pierwszym rzędzie dla Francuzów, którzy czynią to z lekkością i finezją". Przyczyny osłabienia katolicyzmu w okresie nowożytnym upatrywał Doboszyński w rozszczepieniu pomiędzy nauką i Kościołem w XVI wieku, w konspiracji tajnych związków, wreszcie w prawie cyklicznego rozwoju, który przechodził Kościół na przestrzeniu dwu tysięcy lat. Przyszłość świata rozegra się między światem katolickim (świętością wszystkich katolików) a protestanckim (laickimi mędrcami i komunistycznymi bojownikami). Wynik tej konfrontacji jest przesądzony. Już teraz widać, że nastąpiła kapitulacja protestantyzmu, który stał się powłoką bez treści. Doboszyński był przekonany, że na początku XXI wieku narody protestanckie nie będą już przewodzić, a z protestantyzmu (będącego judaizacją chrześcijaństwa) niewiele pozostanie. Wyznawcy protestantyzmu albo staną się ateistami, albo powrócą do Rzymu.
2. Masoneria
Masonerię - twierdził Doboszyński - łączą trzy cechy: antykatolicyzm, prosemityzm, konspiracja. Cel masonerii jest podwójny: „zdezorganizować Kościół katolicki przez infiltrację masońską, oraz, w razie zawieruchy dziejowej, przetrwać ciężkie czasy pod osłoną Kościoła, a w szczególności pozyskać Kościół na sprzymierzeńca do obrony pozycji Żydów oraz masońskich, demoliberalnych form rządzenia". Jako że masoneria grupuje elity społeczne (w krajach protestanckich - jawnie, w katolickich - tajnie), w celu skutecznego przeciwstawienia się wolnomularstwu postulował Doboszyński stworzenie organizacji (instytucji) moralno-politycznej, która przejęłaby (jawnie) funkcje pełnione przez masonerię i organizowała narodową elitę.
3. Ustrój politycznyAutor Studiów politycznych - w ślad za św. Tomaszem - propagował zasady regimen commixtum (ustroju złożonego, scil. mieszanego). Taki właśnie model najlepiej kształtować miał, jego zdaniem, relacje między Głową Państwa (dawniej królem), elitą (dawniej arystokracją) i masami (dawniej ludem). Doboszyński opowiadał się za dożywotnim wyborem Głowy Państwa, ale aby uniknąć sytuacji wyboru osoby nieodpowiedniej, proponował najpierw elekcję na kadencję kilkuletnią, a dopiero po „wypróbowaniu" kandydata, ponowny jego wybór na 15-20 lat, lub przyznanie mu rządów dożywotnich, Zaletą takiego rozwiązania było też prawdopodobieństwo wprowadzenia, w konsekwencji, monarchii. Głowa Państwa miała być piastunem wielkich interesów narodowych, a wpływ na sprawy bieżące państwa mogłaby wywierać poprzez osobę kanclerza (szefa rządu). Aby utrzymać pełne krążenie elit („główna trudność każdego ustroju") wskazane byłoby ukonstytuowanie elity rządzącej, zarazem poprzez wybór i jawną nominację. Odwołując się do Vilfreda Pareto, przyjmował Doboszyński podział elity na dwie kategorie: rządzącą (polityczną) i nie-rządzącą (apolityczną). Zadanie zorganizowania elity należeć miało do Organizacji Politycznej Narodu, która skupiłaby jednostki przywódcze ze wszystkich warstw narodu, „nie tylko w dziedzinie polityki, ale i gospodarki, życia kulturalnego i artystycznego, wojska, życia religijnego (duchowieństwa), wychowania itp.". Doboszyński podkreślał, że nazwa - Organizacja Polityczna Narodu - nie jest najwłaściwsza, a przyszłość sama wyłoni formę i odpowiednią nazwę. OPN zaś nie można po prostu założyć, „można tylko do niej dążyć, skupiając coraz szersze grono ludzi zmierzających świadomie do jej powstania", do zorganizowania „jakiegoś wielkiego Trzeciego Zakonu, obejmującego swym zasięgiem wszystko, co Polsce przewodzi". Podstawą tego Zakonu miał być kodeks obywatelski, gwarantujący prymat etyki nad polityką; tym samym pozwalający zachować w OPN „szeroką tolerancję dla poglądów politycznych z zachowaniem minimum zasad podstawowych". W zamyśle Doboszyńskiego OPN miała spełniać rolę analogiczną do pełnionej w społeczeństwach protestanckich przez masonerię, bez której nowożytny ustrój demokratyczny nie miałby żadnych cech trwałości. Wzorowany na anglosaskim model dwupartyjny (w oparciu o OPN) mógłby, zdaniem Doboszyńskiego, funkcjonować także w społeczeństwach katolickich. Był to znak odrzucenia przez autora Studiów Politycznych rozwiązań monopartyjnych. Dotychczasowe bowiem „próby wydobycia się spod władzy o podbudowie masońskiej - monopartyjna we Włoszech, u nas BBWR, OWP, OZN zawiodły", co wynikało ze sprzeniewierzenia się przez nie zasadzie regimen commixium, w myśl której nie należy łączyć w jedno organizacji masy z elitą. Doboszyński wyrażał przekonanie, że wszystkie partie polityczne sięgające czasów jeszcze rozbiorowych (ludowa, socjalistyczna, narodowa) stracą swe ideowe racje bytu. Nie znaczy to, że muszą całkiem zniknąć, ale to, że przekształcą się one w grupy obrony interesów lokalnych, tradycji itp. Z założeń ustroju złożonego wynikać miała także „konieczność bezpośredniego udziału masy w wyborze Głowy Państwa, parlamentu [ale tylko izby niższej - K.K], w niektórych pracach ustawodawczych (referendum), sądowniczych, wychowania (rady szkolne), kontroli publicznej". W skład Senatu natomiast wchodzić mieli przedstawiciele instytucji elitarnych (Akademia Umiejętności, uniwersytety, Episkopat itd.), mianowani dożywotnio bądź na długi okres czasu przez Głowę Rzeczypospolitej. „Tradycja" (dodatek do „Myśli Polskiej") nr 7 (1995) |








