Nasze cele

Chcemy naprawy Rzeczypospolitej. Nasze cele to: służba ojczyźnie, obrona suwerenności, rozwój gospodarczy Polski, wspieranie rodziny, etyka oparta na katolickiej nauce społecznej. czytaj dalej...

Najnowsze filmy

RocketTheme Joomla Templates

czytaj dalej...

www.klubypatriotyczne.pl -----------------------
Reklama

Warning: Parameter 3 to bot1pixeloutplayer() expected to be a reference, value given in /virtual/rpn.com.pl/public_html/libraries/joomla/event/dispatcher.php on line 136
Endecja - co dalej Drukuj Email
Artykuły
Wpisany przez dr Krzysztof Kawęcki   
Niedziela, 12 Kwiecień 1992 12:29
Formacja narodowa (endecka) wyczerpała swoje możliwości. Próba odrodzenia ruchu narodowego, jako liczącej się siły politycznej, okazała się nieudana. Odnosi się to także do dwóch pozostałych tradycyjnych nurtów: socjalistycznego i chadeckiego. Ci ostatni są w lepszej sytuacji, bo mogą mieć jeszcze złudzenia.

Na procesie tajnej, niepodległościowej Ligi Narodowo-Demokratycznej w latach 60., funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, być może nieusatysfakcjonowani tym, że fizyczna likwidacja ruchu narodowego w PRL nie dokonała się w pełni, zapowiadali jego zniszczenie moralne. Proces LN-D zdawał się potwierdzać żywotność ruchu narodowego. Próbę jego wskrzeszenia podjęli głównie ludzie młodzi, studenci.

Nie był to jednak czas opozycji prawicowej, ale dysydentów z PZPR, wówczas trockistów. Kształtowali oni swoje postawy ideowe na fali lewackiej kontestacji młodzieży europejskiej. Dopiero powstanie opozycji w drugiej połowie lat 70. ujawniło także inicjatywy narodowe, przede wszystkim w postaci działalności Polskiego Komitetu Obrony Życia Rodziny i Narodu (od 1981 r. Komitetu Samoobrony Polskiej). Dla nas, młodych narodowców, endecja kojarzyła się z prawicą, bezkompromisowym antykomunizmem, przywiązaniem do katolicyzmu. Wyobraźnię polityczną kształtował etos Narodowych Sił Zbrojnych, wielkość historycznego ruchu narodowego, postać Romana Dmowskiego.

Okres przełomu lat 70. i 80. ukształtował dzisiejsze oblicze nurtów politycznych, ich przywódców, i dał początek obecnemu układowi sił politycznych. Endecja jest w nim marginesem. Nie można źródeł tej słabości upatrywać jedynie w czynnikach obiektywnych i oczywistych: wymordowaniu kadry przywódczej w czasie okupacji niemieckiej i sowiecko-komunistycznej oraz braku wsparcia propagandowego ze strony Radia Wolna Europa i zachodnich środków przekazu. Przecież milczały one o wszelkiej prawicy niepodległościowej. Przyczyny słabości tkwią gdzie indziej - w braku umiejętności wypracowania nowoczesnego programu politycznego, nadmiernym historyzmie, co uczyniło endecję ugrupowaniem nostalgiczno-archiwalnym. Doszła do tego swoista mentalność wyrażająca się w dobrowolnej izolacji, w wykreowaniu postawy „oblężonej twierdzy".

Gdy w 1979 r. Janusz Korwin-Mikke zwrócił się do narodowców z listem otwartym, zawierającym kilka życzliwych pytań, niezbędnych do określenia wzajemnych relacji między narodowcami i konserwatywnymi liberałami, tylko niewielu zwróciło nań uwagę. Pytania o prawicowość, etatyzm, były nazbyt odległe. Właściwie, poza twórczością emigracyjnych publicystów: Jędrzeja Giertycha i Wojciecha Wasiutyńskiego niewiele da się powiedzieć o narodowej myśli politycznej. Giertych był wzorem dla tradycjonalistów, Wasiutyński dla środowisk selektywnie czerpiących z ideologii narodowo-demokratycznej. Ortodoksyjni narodowcy dostrzegali w tym główne niebezpieczeństwo dla ruchu, grożące rozmyciem ideologii narodowej, zapominając, że ambicją na przykład Ruchu Młodej Polski (na łamach pism RMP: „Bratniaka", a potem „Polityki Polskiej", tematyka Narodowej Demokracji przewijała się często) nie była kontynuacją przedwojennej endecji, ale raczej próba odrodzenia myśli konserwatywno-chrześcijańskiej. Śmiertelnym natomiast zagrożeniem dla niezależnych inicjatyw narodowych byli „koncesjonowani patrioci", na przykład ze Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald". Niektórzy z nich w ciągu jednego dnia stawali się zagorzałymi „narodowcami", przy czym jedynym elementem tej postawy był „grunwaldowski antysemityzm" (czy też antysyjonizm?). To zainteresowanie endecją ze strony często byłych towarzyszy, zapewne nie było wynikiem li tylko przewartościowania ich postaw. Zapewne nie mały był w tym udział komunistycznych służb specjalnych.

W latach 80., obok opozycyjnego nurtu narodowego, skupionego wokół nieformalnych grup dyskusyjnych, pozacenzuralnych wydawnictw i pism jak: „Jestem Polakiem", „Polska Narodowa", „Vademecum", „Wielka Polska", przejawiał swoją aktywność nurt, któremu ton nadawali „koncesjonowani patrioci". Prostacki styl działania był tylko potwierdzeniem dla lewicowej propagandy, niechętnej narodowcom. Wielu jednak narodowców, także tych którzy pamiętali przedwojenne czasy, nie chciało czy też nie potrafiło wyraźnie odciąć się od „grunwaldowców". W 1984 r. grupa ta usiłowała opanować utworzony przez chadeków, na czele z Januszem Zabłockim, Polski Związek Katolicko-Społeczny. Czy był to przypadek, że nastąpiło to w momencie, gdy Zabłocki publicznie ujawnił zamysł utworzenia partii chrześcijańsko-demokratycznej? Zniszczona została możliwość współpracy z nurtem chadeckim w PZKS i zbudowania kadry dla ruchu narodowego. W efekcie pozbawił się on jedności organizacyjnej i programowej.

Założone w 1989 r. (wbrew stanowisku emigracyjnych władz Stronnictwa Narodowego) przez część przedwojennych działaczy SN, a faktycznie przez „grunwaldowców", Stronnictwo Narodowe (tzw. senioralne) spotkało się z niechęcią dużej części narodowców. Stąd też nie angażują się oni w struktury SN. Przykładem - środowisko „Słowa Narodowego" koncentrujące się na działalności wydawniczej i Instytut Historyczny im. Dmowskiego. Ważnym momentem był udział środowisk narodowych, głównie „Słowa Narodowego" i Stronnictwa Narodowego w Kongresie Prawicy Polskiej w dniu l maja 1990 roku. Kongres ujawnił, że jedność ideowa ruchu narodowego nie jest możliwa. Obok narastających tendencji prawicowo-narodowych, ugruntowały się bowiem poglądy nazywane narodowo-socjalistycznymi, a to ze względu na etatyzm, demagogię socjalną, poszukiwanie „trzeciej drogi". Kuriozalnym przejawem tych tendencji stały się programowe wystąpienia niektórych przedstawicieli SN dzielących endecję na „różową" i „błękitną", i usiłujących w sposób programowy budować ruch lewicowo-narodowy. Wszystkie te negatywne elementy wystąpiły w trakcie wyborów parlamentarnych. I nie wynik (0,7 proc. i zaledwie 75 tys. głosów) jest tu najważniejszy, ale wizerunek Stronnictwa Narodowego, jaki narzucili kierujący propagandą „różowi" liderzy SN. Klęska wyborcza umożliwiła wprawdzie odsunięcie z SN grupy lewicowej, ale trwające od dłuższego czasu walki frakcyjne między tradycjonalistami i „lewicą" doprowadziły do wyczerpania i tak słabej partii. Rozpad ideowo-organizacyjny ruchu narodowego jest faktem. Najlepszym komentarzem niech będzie przedstawienie istniejących „aktywów". Są to: Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Narodowe „Szczerbiec", Stronnictwo Narodowe „Ojczyzna" (secesja lewicowa z SN), Narodowa Demokracja, Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe, Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne (popierane przez istniejące na emigracji Stronnictwo Narodowe).

Formacja narodowa (endecka) wyczerpała swoje możliwości. Próba odrodzenia ruchu narodowego, jako liczącej się siły politycznej, okazała się nieudana. Odnosi się to także do dwóch pozostałych tradycyjnych nurtów: socjalistycznego i chadeckiego. Ci ostatni są w lepszej sytuacji, bo mogą mieć jeszcze złudzenia.

Przed ruchem narodowym rysują się trzy możliwości. Pierwszą nazywam „modelem hiszpańskim". Próba ocalenia spuścizny Falangi i karlistów, realizowana na sposób nazbyt talmudyczny, wpłynęła na fakt, że istnieją cztery Falangi. Obok Falangi „socjalistycznej" istnieje też Falanga „tradicionalista" i Falanga „auténtica". Jeszcze gorzej wygląda dawny obóz hiszpańskich monarchistów chcących kontynuować tradycje karlistów. Twór nazywający się Partią Karlistowską opowiada się za... monarchią socjalistyczną. We Francji wegetuje potworek socjalistyczny, który nazwał się... Nouvelle Action Française (później zmienił nazwę na Nouvelle Action Royaliste). Na szczęście są tam też prawdziwi uczniowie Karola Maurrasa. „Model hiszpański" grozi, z jednej strony, ośmieszeniem tradycji Stronnictwa Narodowego przez orientację narodowosocjalistyczną, z drugiej zaś - zamknięty w sobie tradycjonalizm prowadzi do działalności bardziej w stylu instytutu historycznego niż partii politycznej.

Druga niebezpieczna możliwość to przyjęcie koncepcji działania tzw. trzeciej drogi. Nurt ten, posługując się populizmem i przemieszaniem haseł nacjonalistycznych i socjalistycznych, występuje we wszystkich krajach zachodnich, na ogół wegetując na marginesie życia politycznego.

Jedynym rozwiązaniem dla środowisk narodowych jest przyjęcie orientacji prawicowej. Od pewnego czasu tendencje te stały się popularne, zwłaszcza w kręgach młodych narodowców. Nie wydaje się jednak, aby mogły one odegrać dominującą rolę w ramach ruchu narodowego, w którym przeważający pogląd to ten, że „nie jesteśmy ani lewicą ani prawicą".

Tradycyjna endecja nie jest w stanie przeciwstawić się bezkompromisowo wszystkim zagrożeniom, jakie niesie światu „wiecznie żywa" ideologia rewolucyjna z 1789 r., a przecież walka z dziedzictwem porewolucyjnym to najważniejsze przesłanie prawicy, także polskiej.

„Nowy Świat" (11-12 IV 1992)

 
Ruch Przełomu Narodowego
viagra cheap | viagra price | viagra supplier in the UK | order discount viagra | Purchase viagra | online viagra | information viagra | female viagra | 100 mg viagra | buy natural viagra | viagra generic | non prescription viagra | free viagra | buy viagra pills | viagra dosage | side effects of viagra | is viagra safe for women | viagra for sale | buy viagra online without prescription | viagra from USA | viagra samples