Nasze cele

Chcemy naprawy Rzeczypospolitej. Nasze cele to: służba ojczyźnie, obrona suwerenności, rozwój gospodarczy Polski, wspieranie rodziny, etyka oparta na katolickiej nauce społecznej. czytaj dalej...

Najnowsze filmy

RocketTheme Joomla Templates

czytaj dalej...

www.klubypatriotyczne.pl -----------------------
Reklama
Narodowcy po 1956 roku – pierwsza próba powołania organizacji konspiracyjnej Drukuj Email
Artykuły
Wpisany przez dr Krzysztof Kawęcki   
Sobota, 25 Październik 2008 00:00

Kierownictwo  emigracyjnego Stronnictwa Narodowego, na czele z Tadeuszem Bieleckim, oceniało, że październik 1956 roku niewiele zmienił w sytuacji wewnętrznej w kraju. Prezes SN nie wykluczał jednak, że może być to pierwszy etap w walce o niepodległość. W tej sytuacji zalecał narodowcom aby utrzymywali ze sobą kontakty towarzyskie, wzajemnie się wspomagali materialnie itp.

Mieli nie rezygnować z walki o wolność i trwać w oczekiwaniu na odpowiednią sytuację do podjęcia akcji politycznej. Bielecki przestrzegał przed podejmowaniem nielegalnych działalności. Generalnie oceniano, że Polska może odzyskać niepodległość w przypadku spełnienia się jednego z trzech scenariuszy:

  1. wojny światowej i klęski Związku Sowieckiego,
  2. konfliktu lokalnego,
  3. kryzysu w ruchu komunistycznym.

Wśród krajowych endeków oceny wyboru kierunku działań były bardziej zróżnicowane. I tak : Jerzy Redke był zwolennikiem podjęcia starań legalizacyjnych w formie klubu dyskusyjnego, który kształtowałby myśl narodowo-demokratyczną. Kazimierz Kobylański był natomiast wręcz przekonany, że liberalizacja sytuacji wewnętrznej pozwoli na to, iż wkrótce Stronnictwo Narodowe będzie mogło prowadzić działalność polityczną. Trzecią opcję propagował Franciszek Szwajdler, który mocno podkreślał konieczność zachowania niezależności organizacyjnej narodowców od struktur państwowych.

W 1956 roku kierownictwo Służby Bezpieczeństwa uznało, że w nowej, popaździernikowej rzeczywistości, należy przyjąć inne metody zwalczania niezależnych ośrodków politycznych. Zwracano uwagę, że wiele osób z sieci agenturalnej środowisk narodowych odmówiło dalszej współpracy, a nowe werbunki tajnych współpracowników są niewystarczające. Kontrole jednostek terenowych przeprowadzane w tym zakresie przez centralę SB, uzyskały  pozytywną ocenę w Bydgoszczy, Rzeszowie, Kielcach i Lublinie.

Kierownictwo MSW uznało, że podstawową słabością w pracy operacyjnej jest słaba jakościowo sieć agenturalna występująca w środowisku endeckim. Wynikała ona z faktu, że  możliwości agentury ograniczają się jedynie do zewnętrznej obserwacji działaczy endeckich. Metody te w obecnej sytuacji uznano za bezproduktywne.

Na naradzie funkcjonariuszy MSW w Legionowie w czerwcu 1957 roku, zwracano uwagę na nadanie właściwej hierarchii działaniom operacyjnym. Wytyczne nakazywały, aby w pierwszej kolejności najwięcej uwagi operacyjnej było poświęcone  członkom Stronnictwa Narodowego i Obozu Narodowo-Radykalnego - Organizacja Polska, którzy wykazali aktywność w październiku 1956 roku, a następnie osobom potencjalnie zdolnym do politycznego działania lub z racji wykonywanego zawodu  mającymi możliwość oddziaływania na otoczenie w duchu endeckim (nauczyciele, adwokaci, działacze różnych klubów i stowarzyszeń). W dalszej grupie zainteresowań SB znalazły się osoby i sprawy, które wymagały kontynuacji i prowadzenia obserwacji. Wreszcie najmniej istotną kategorię stanowiły sprawy zdezaktualizowane, np. kontakty byłych członków Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Szczególne zadanie wyznaczano sieci agenturalnej skierowanej przeciwko emigracyjnym środowiskom narodowym. Przede wszystkim mieli oni nie dopuścić do podjęcia jednolitych działań emigracji wobec kraju, m. in. poprzez wygrywanie tarć personalnych, pogłębianie nieufności, wywoływanie nowych rozdźwięków, podziałów, itp.

Bezpieka uznawała, że najaktywniejszymi działaczami narodowymi, jeżdżącymi po kraju i utrzymującymi kontakty z innymi działaczami endeckimi są Leon Mirecki, Jan Bogdanowicz i Konstanty Skrzyński. Za najbardziej dynamiczną uznawano grupę skupioną wokół ostatniego przedwojennego prezesa SN w Łodzi - Franciszka Szwajdlera.  Szwajdler, od chwili przyjazdu z emigracji do Polski, cieszył się szczególną „opieką" SB. Wszystkie jego kontakty z narodowcami były poddane obserwacji.

Franciszek Szwajdler był autorem utworzenia pierwszej po okresie stalinowskim, konspiracyjnej organizacji narodowej. Projekt konspiracyjnego, centralnego ośrodka SN, zwanego też sztabem lub ośrodkiem myśli narodowej, przedstawił on w styczniu 1958 roku Szymonowi Poradowskiemu w jego mieszkaniu we Wrocławiu. Inicjatywę tę wcześniej uzgodnił z Leonem Mireckim. Szwajdler był zwolennikiem podjęcia ograniczonej działalności konspiracyjnej, która zastąpić miała bezproduktywne, luźne i niewiążące dyskusje narodowców.

Pierwszym etapem działalności niepodległościowej i antykomunistycznej miało być powołanie konspiracyjnego ośrodka kierowniczego, następnie opracowanie programu i sposobu jego praktycznej realizacji. Sztab miało tworzyć pięć - sześć osób. W jego skład mieli wchodzić inicjatorzy - Mirecki i Szwajdler  oraz wyznaczane przez nich osoby. Ocenie poddano kilkanaście osób. Mirecki w tym kontekście zdecydowanie negatywnie ocenił Władysława Jaworskiego, Zygmunta Lacherta, Tadeusza Macińskiego i księdza Jana Stępnia. Zgodnie, bardzo krytycznie odnieśli się do osoby Napoleona Siemaszko. Wśród ewentualnych kandydatów do ośrodka kierowniczego wymieniano Kazimierza Kobylańskiego, Alojzego Targa i Władysława Kosturkę. Ostatecznie  Mirecki zaproponował kandydatury Ludwika Chaberskiego i Szymona Poradowskiego.

Po utworzeniu sztabu, następnym krokiem miało być utworzenie kadrowej organizacji. Struktura miała być zbudowana na grupie trzydziestu-czterdziestu pełnomocników terenowych. Członek sztabu centralnego pracować miał z pięcioma-sześcioma  pełnomocnikami, a każdy z nich z kolejną grupą czterech - pięciu osób. Szwajdler przestrzegał, aby ze względów bezpieczeństwa nie utrzymywać żadnych kontaktów z emigracyjnym SN. Nie bez znaczenia była w tym przypadku jego niechęć i niska ocena prezesa Tadeusza Bieleckiego.

Dzięki metodom operacyjnym (podsłuchy w mieszkaniu i telefoniczne) SB od początku miała ogólne informacje o zamierzonych działaniach. W celu przerwania kontaktów narodowców SB wykorzystała przybycie do Polski emigracyjnego działacza SN, zarazem obywatela amerykańskiego, Jana Optata Sokołowskiego. 11 listopada 1958 roku zatrzymano na 48 godzin kilku działaczy narodowych. Wszyscy po zatrzymaniu złożyli oświadczenia na temat rozmów z Sokołowskim. Niektórzy (zwłaszcza Szwajdler) napisali  obszerne wyjaśnienia, poszerzające wiedzę bezpieki na temat środowiska narodowego, w tym szczególnie  o planach konspiracyjnych działań.

Szwajdler bardzo szczegółowo opisał to co działo się od czasu jego przyjazdu w maju 1956 roku. Poinformował o wszystkich swoich kontaktach telefonicznych, spotkaniach i koncepcji ośrodka myśli narodowej. Także Władysław Jaworski opowiedział i opisał „bez specjalnych oporów" swoją działalność od chwili wyjścia z więzienia w maju 1955 roku. Według oceny SB, była to najpełniejsza relacja z dotychczas uzyskanych na temat podejmowanych przez narodowców prób działania. Dzięki bardzo szczegółowym relacjom Jaworskiego, Szwajdlera a także Szymona Poradowskiego SB uzyskała cenne informacje o około czterdziestu osobach, które miały być potencjalnymi uczestnikami tej działalności.

Bezpieka uznała, że podjęta akcja zakończyła się pełnym sukcesem: zatrzymano grupę narodowców, uniemożliwiono ich dalszą działalność, wytworzono przekonanie, że wobec zdemaskowania działalność przez organa MSW, dalsze jej kontynuowanie jest bezcelowe.

Na koniec SB podjęła akcję dezinformacyjną, która miała wywołać wśród zatrzymanych przekonanie, że ujawnienie całej sprawy nastąpiło na podstawie oświadczeń złożonych przez Jana Sokołowskiego, Franciszka Szwajdlera i Leona Mireckiego. Metoda dezinformacji okazała się dość skuteczna.

Służbie Bezpieczeństwa zależało na nagłośnieniu tzw. akcji profilaktycznej wśród środowisk endeckich w kraju. Miało to zniechęcić ich do podejmowania ewentualnych nowych inicjatyw, wywołać wzajemną nieufność oraz obawy przed nawiązaniem kontaktów z działaczami emigracyjnymi przyjeżdżającymi do Polski. Informację dotyczącą przebiegu tzw. akcji profilaktycznej wobec działaczy SN minister spraw wewnętrznych Władysław Mucha, przekazał wiceprezesowi Rady Ministrów Piotrowi Jaroszewiczowi. Akcja miała być zakończona rozmowami ostrzegawczymi z niektórymi narodowcami.  Nadal nakazywano obserwację  Franciszka Szwajdlera, Władysława Jaworskiego, Leona Mireckiego, Władysława Kosturka i Jerzego Redke.

Epilogiem akcji SB było spowodowanie wysyłania listów do byłych działaczy SN na emigracji przez osoby, z którymi przeprowadzono rozmowy. W listach endecy krytykowali przyjazd do Polski i postępowanie Sokołowskiego na terenie kraju oraz reperkusje, które one spowodowały. W odpowiedzi, emigracyjni działacze SN w trosce o bezpieczeństwo kolegów z kraju, odcinali się od inicjatywy Sokołowskiego.

Służba Bezpieczeństwa zrealizowała swój cel. Próba powołania pierwszej po 1956 roku organizacji konspiracyjnej została sparaliżowana.

 

dr Krzysztof Kawęcki

Referat wygłoszony podczas Konferencji Naukowej IPN nt.: „Nurt Narodowy Opozycji Demokratycznej w PRL (1955 - 1990)"  w dniu 25 października 2008 r. w Warszawie

 
Ruch Przełomu Narodowego
order discount viagra online | free viagra sample | price of viagra | cheap viagra | side effects of viagra | information about viagra | Purchase viagra | female viagra | cheap generic viagra