Nasze cele

Chcemy naprawy Rzeczypospolitej. Nasze cele to: służba ojczyźnie, obrona suwerenności, rozwój gospodarczy Polski, wspieranie rodziny, etyka oparta na katolickiej nauce społecznej. czytaj dalej...

Najnowsze filmy

RocketTheme Joomla Templates

czytaj dalej...

www.klubypatriotyczne.pl -----------------------
Reklama
Oświadczenie RPN w obronie polskiego przemysłu stoczniowego Drukuj Email
Oświadczenia, listy, apele
Wpisany przez Administrator   
Środa, 05 Listopad 2008 08:50

Słowami komisarz UE Neelie Kroes ogłoszony został cyniczny wyrok na stocznie polskie, a wyrok ten brzmi: „Dajemy wam ostatnią szansę bez jakichkolwiek warunków wstępnych - musicie całkowicie wyprzedać majątek stoczni przy otwartym przetargu (oczywiście, aby majątek stoczni mógł trafić we właściwe ręce - właściwe wg Brukseli) lub musicie zwrócić tzw. dług publiczny, co będzie oznaczać całkowite bankructwo stoczni". Cynizm tego wyroku pogłębia jeszcze fakt, że Polacy nie będą się mogli domagać gwarancji zatrudnienia i przejęcia już zawartych kontraktów na budowę statków przez inne polskie stocznie. Ten haniebny wyrok upokarza nie tylko stoczniowców, ale pośrednio cały polski naród, i jest jednocześnie próbą sił, do jakiego stopnia można wymuszać na Polakach ustępstwa. Lecz Panowie z Brukseli! Nie znacie dobrze Polaków - tak z polskimi robotnikami się nie rozmawia.

Na sprawę polskiego przemysłu stoczniowego, a Stoczni Gdańskiej w szczególności, trzeba spojrzeć z perspektywy lat i roli, jaką odgrywała ona w przemianach ustrojowych Polski. I tu widać jak na dłoni, że problem Stoczni był i jest sprawą stricte polityczną. Stocznia Gdańska jako kolebka Solidarności i bastion robotniczego oporu przeciwko władzy komunistycznej od samego początku przemian - już za rządu premiera Mieczysława Rakowskiego - była skazana na likwidację za wszelką cenę.

Co do zwrotu tzw. długu publicznego, który otrzymały stocznie trzeba wspomnieć, że polski przemysł okrętowy wszedł w okres przemian gospodarczych lat 90-tych z ogromnymi zadłużeniami, które wynikały z niespłaconych większości zobowiązań za statki wykonane dla Związku Sowieckiego, a jak wiadomo, rozliczenia ze Związkiem Sowieckim odbywały się wówczas w abstrakcyjnej walucie, tzw. rublu transferowym. W budowę każdego statku zaangażowany był znaczny kapitał, gdzie dużą część stanowiło wyposażenie kupowane za dolary. Dodatkowo okres zobowiązań sprzedawanych statków wydłużony był kilkuletnim okresem gwarancji. Pod koniec okresu gwarancji powracały - w dużej części zdewastowane - na przegląd do polskich stoczni. W ramach gwarancji musiano je uzupełnić, co wiązało się z następnym poważnym wkładem finansowym. Ponadto trzeba uwzględnić, że przy ostatecznych rozliczeniach związanych z upadkiem systemu komunistycznego część statków wyprodukowanych przez polskie stocznie dla Związku Sowieckiego nie była zapłacona, np. Stocznia Szczecińska nie otrzymała zapłaty za trzy statki. Zadłużenie polskich stoczni nie wynikało zatem z ich niegospodarności, ale z niezapłaconych zobowiązań przez nieuczciwego kontrahenta - w żaden sposób nie obciąża więc stoczniowców. Rząd zaś, dotując finansowo stocznie regulował po prostu zobowiązania w stosunku do przemysłu stoczniowego. Dotacje te byłe absolutną potrzebą dla spłacenia zaległych poborów pracowników stoczni i ratowania dziesiątków tysięcy miejsc pracy związanych także z przemysłem okołostoczniowym.

W tym miejscu trzeba by zapytać komisarz UE Panią Kroes jak się ma żądanie zwrotu ciężko zapracowanych przez stoczniowców pieniędzy do dotowania miliardami dolarów bogatych bankierów, których odprawy z tytułu - doprowadzonych zresztą przez siebie - upadłości banków wynoszą miliony dolarów? Czyżby Unia inną miarą ocenia bogatych i biednych?

A najgorsze jest to, że w tym haniebnym procederze bierze udział „polski" rząd - można się domyślać, że spłaca dług wdzięczności Unii za poparcie w przejęciu władzy w Polsce. Również bardzo  niepokojące jest to, że opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość pozostawia stoczniowców osamotnionych w obronie stoczni, która jest chlubą polskiej gospodarki, a zarazem symbolem walki o godność polskiego robotnika i suwerenność Polski.

Likwidacja polskiej gospodarki od samego początku przemian strukturalnych prowadzona jest z wyjątkową determinacją. Przypomnieć by tu należało likwidację polskich kopalni, kiedy to górnicy za dobrowolną rezygnację ze swoich miejsc pracy otrzymali po 50 tys. złotych. Pieniądze te w szybkim czasie się rozeszły i górnicy zostali bez stałej pracy i środków do życia. Na szczęście górnicy z nie zlikwidowanych jeszcze kopalń wspólnymi siłami, jednocząc się, obronili swoje miejsca pracy. Likwidacja części polskich kopalń doprowadziła do tego, że Polska jest obecnie importerem węgla.

W świetle tych faktów musimy mieć świadomość, w którym kierunku zmierza los Polski i Polaków - tracimy powoli i niepostrzeżenie naszą suwerenność. Nie mamy już polskich banków, prawie wszystkie środki masowego przekazu są w obcych rękach, wrogo nastawionych do naszej kultury i religii. Każdy z nas coraz bardziej uświadamia sobie, że nasze zabezpieczenia na starość, czyli płacone przez całe życie składki emerytalne, są lub przechodzą w prywatne ręce. Niech każdy otworzy oczy ile stracił ze swoich składek w ostatnim krachu bankowym.

Bankierzy nie tylko zdefraudowali nasze pieniądze, ale w nagrodę otrzymali jeszcze od państwa gotówkę, na którą również składają się nasze oszczędności. Czyli okradziono nas podwójnie i na pewno nie jest to ostatni raz.

Z podobną determinacją, z jaką niszczy się polskie stocznie czy kopalnie, niszczy się również inne gałęzie gospodarki, m.in. przemysł rolniczy, a przede wszystkim polskie rolnictwo indywidualne. Systematycznie i podstępnie przejmuje się polską ziemię, aby w ostateczności przejąć całkowitą kontrolę nad produkcją żywności - w to wpisuje się likwidowanie polskiego rybołówstwa i znaczne ograniczenie dostępu do morza. Można powiedzieć, że następnym krokiem będzie wprowadzenie wysokiego podatku katastralnego, co w krótkim czasie doprowadzi do przejęcia naszych mieszkań i domów, a nam, Polakom, w najlepszym wypadku zostanie jedynie „wóz Drzymały".

Tylko zjednoczony i świadomy zagrożeń naród może stanąć w obronie swoich niezbywalnych praw, tak jak to było w latach 80-tych, gdy rodziła się Solidarność. Dlatego trzeba połączyć siły stoczniowców, górników, marynarzy, rybaków, kolejarzy, rolników, służbę zdrowia i innych grup zawodowych i powiedzieć: „tak dalej być nie może - nie pozwolimy".

W tej szczególnej sytuacji Ruch Przełomu Narodowego apeluje do wszystkich, którzy myślą i czują po polsku, do wszystkich świadomych obecnych zagrożeń o zjednoczenie się w obronie suwerenności Polski.

 

Zarząd Ruchu Przełomu Narodowego

 

Prezes  Jerzy Robert Nowak

V-ce Prezes  Krzysztof Kawęcki

V-ce Prezes  Władysław Kucia

Sekretarz  Stefan Stępkowski

Członek  Wanda Miecznikowska

Członek  Ryszard Strzałkowski

 
Ruch Przełomu Narodowego
order discount viagra online | free viagra sample | price of viagra | cheap viagra | side effects of viagra | information about viagra | Purchase viagra | female viagra | cheap generic viagra